poniedziałek, 23 lipca 2012

Bóg czy Natura?Skąd wziął sie ten świat...

"Żyjemy w wieku, kiedy szczycenie się naukowością bywa nadużywane, a filozoficzne konkluzje często bywają sztuczne. Dla ilustracji przytoczę pewną dyskusję, która wywiązała się po jednym z moich wykładów. Któryś ze słuchaczy w porywie młodzieńczej pasji zwrócił się do mnie z propozycją porozmawiania o powstaniu świata.
  - Chcę z panem podyskutować, ale tylko językiem nauki. Mam nadzieję, że dotrzemy w ten sposób do naukowych faktów i zgłębimy do końca kwestię, którą chcę poruszyć.
  Takie postawienie sprawy było mi na rękę, tym bardziej, że w poprzednich dniach odbywały się zajęcia z medycyny, w czasie których używano oczywiście wyłącznie ścisłych terminów medycznych. Dyskusja zapowiadała się więc obiecująco. Młody człowiek rozpoczął od pytania:
  - Skąd wziął się świat?
  Odpowiedziałem:
  - Przepraszam, trzymajmy się terminologii naukowej. Co mam rozumieć przez słowo świat? Czy chodzi o poszczególne planety, system słoneczny, wszechświat, kosmos, czy jeszcze coś innego?
  Zaskoczony młodzieniec zmieszał się nieco, wreszcie wzruszając bezradnie ramionami odparł:
  - No, chodzi o to wszystko, co się kreci wokół nas.
  Zauważyłem z uśmiechem, że choć posłużył się nienaukowym określeniem, to jednak jest ono wystarczająco zrozumiałe. Mój rozmówca przyznał, że chodziło mu o cały kosmos.
  - Więc - powtórzył - skąd wziął się kosmos?
  - Został stworzony.
  - Przez kogo lub przez co?
  - Przez Boga - brzmiała prosta odpowiedź.
  - Ale kim lub czym jest Bóg?
  Przyjrzałem się dyskutantowi chcąc się przekonać, czy rzeczywiście pyta poważnie.. Wyglądał na myślącego i pytaniem swoim jakby wyrażał postawę części zgromadzonych. Odpowiedziałem więc:
  - Bóg jest Bóstwem, które wszystko stworzyło. Można Go nazwać Pierwszą Przyczyną, Słowem, Spersonifikowaną Siła, albo jak kto chce. Sedno tkwi poza kosmosem. Chodzi o Osobę, która jest Autorem wszystkich stworzonych rzeczy. Jest Życiem sama w sobie.
  - Dobrze - odparł - wobec tego kto stworzył Boga?
  - Boga nikt nie stworzył. Przecież jest On życiem w sobie samym. We wszechświecie istnieją dwa rodzaje bytu: życie stworzeń, przekazywane następnym generacjom i życie Bóstwa, tkwiące w jego istocie. Stwórca sam w sobie jest życiem, jest samoegzystujacy, jest bytem. Bóg był zawsze i dlatego nie miał początku.
  - Nie mogę zaakceptować tego rozumowania, ponieważ nie jest naukowe - odparł mój oponent.
  - Szkoda, że nie możesz pojąć tego, co chciałem ci w miarę swoich możliwości wyjaśnić. Niech mi z kolei będzie wolno spytać o pewną rzecz, spodziewając się oczywiście naukowej odpowiedzi. Jak myślisz, skąd wziął się kosmos?
  - Rozwinął się.
  - Z czego?
  - Z oparów gazowych.
  Na szczęście czytałem książkę, z której korzystał mój rozmówca. Spytałem więc:
  - W takim razie skąd się wzięły opary gazowe?
  Przez chwilę zamyślił się i odpowiedział:
  - Zapewne chciałby pan usłyszeć, że zostały stworzone.
  Przyparliśmy go do muru, ponownie domagając się odpowiedzi na pytanie, skąd wziął się ten gaz?
  - Przypuszczam, że został stworzony.
  - Przez kogo lub przez co?
  - Przez naturę.
  - Doskonale, ale czym lub kim jest natura?
  Znów się zawahał, po czym odpowiedział niezdecydowanie:
  - Natura jest tym, co zwykliśmy rozumieć pod tym słowem, jest po prostu naturą!
  - Przykro mi, ale to nie jest naukowa odpowiedź. Jak dotychczas nie usłyszeliśmy od ciebie definicji natury.
  - Natura jest pierwszą przyczyną wszystkiego, pierwszym początkiem.
  - Ale kto ją uczynił? Kiedy zaczęła egzystować?
  Desperacko rozłożył ręce i zdumiony naszą tępotą wyjaśnił:
  - Natury nikt nie stworzył, ponieważ zawsze istniała.
  Roześmialiśmy się.
  - Przepraszam - powiedziałem - nie mogę akceptować tego twierdzenia, ponieważ nie jest naukowe.
  W ten sposób spotkaliśmy się w jednym punkcie, mówiąc w istocie o tym samym: o sile czy osobie, nazywanej przez nas różnymi imionami.
  Każdy, kto stara się zgłębić mechanizm tworzenia, spotyka ostatecznie ponad stworzonymi rzeczami osobowość, inteligentny byt, siłę, stwórcę. Osobowość tę nazywa Bogiem. Człowiekowi zadowalającemu się powierzchowną interpretacją całkowicie wystarcza skwitowanie sprawy terminem 'natura'."

(Harry Rimmer "Zgodność nauki z Pismem Świętym" 1984)

                                                 ( fot. rzeka Warta w okolicach Wielunia)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz